Wprawdzie dość obszernie
„Wprawdzie dość obszernie wyszczególniłem powyższe objawy, jednak podkreślam, że rzadko przybierają one rozmiary chorobowe. W czasie miesiączki żadna kobieta nie powinna się czuć chorą. Na szczęście jedna i ta sama kobieta nie cierpi na wszystkie wyżej wymienione dolegliwości; jedna ma objawy takie, druga inne. Na szczęście istnieją również i takie, które — powtarzam — nie mają żadnych dolegliwości.
Uprzednio pisałem już, ze objawy ogólne w czasie miesiączki (w przeciwieństwie do miejscowych, dotyczących tylko narządów miednicy) nie są od niej zależne, lecz spowodowane są wspólną przyczyną wywołującą je (oraz miesiączką) Pod znakiem zapylania pozostaje jeszcze, czy wszystkie grupy zaburzeń samopoczucia (a więc normalnego stanu równowagi) mogą być wyjaśnione przez ostro wyrażone i szybko postępujące obniżenie się procesów życiowych, jakie wyraźnie widzimy w postaci spadku fali na krzywej. Pewne jest, że część z nich zależy bezpośrednio od tego; inna część — pośrednio. Wnioski te wynikają stąd, ze znaczna grupa objawów (znowu uzależniona od spadku fali) polega pa zwiotczeniu drobnych naczyń krwionośnych oraz na związanych z tym zmianach w ich wypełnieniu — i to nie tylko w narządach miednicy, lecz w całym organizmie. Innymi słowy polega ona na naprzemiennym przekrwieniu (conyestia) w różnych narządach oraz obniżeniu dopływu krwi z następowym miejscowym niedokrwieniem.“(1)
<<<< Z tych samych powodów
|